Modliłam się żeby to był sen . I.. tak właśnie było obudziłam się zalana zimnym potem. Od razu pobiegłam zobaczyć czy Prim jeszcze śpi, niestety , nie było jej. Rozpłakałam się i pobiegłam do kuchni tam gdy tylko ujrzałam Prim od razu przytuliłam do ją do siebie najmocniej umiałam i pocałowałam w czubek głowy. Zdziwiona Prim zapytała:
-Co Ci się stało - odpowiedziałam jej szlochając -nic kochanie nic .
Jeszcze raz pocałowałam ją w głowę i odeszłam do mamy przytuliłam ją czule. Od zakończenia Igrzysk i perspektywy tego , że nigdy nie będę mogła zobaczyć moich bliskich okazuję jej więcej czułości . W chwili gdy odchodziłam od mamy uświadomiłam sobie , że jeżeli ty był tylko sen to znaczy , że Peeta i Gale również żyją. Bez zastanowienia pobiegłam do domu Gale'a. Trudno było mi biec przez błotnistą ziemię 12 dystryktu ale nie zważałam na to gdy tylko dobiegłam do chaty Gale'a rzuciłam mu się na szyję i pocałowałam go w policzek . Był zdziwiony a może zszokowany , ... nie wiem na pewno się tego nie spodziewał . Usiedliśmy na ganku i zaczęliśmy rozmawiać. Nagle zaczął sie potwornie śmiać a ja kompletnie nie wiedziałam o co mu chodzi
- Czego zęby suszysz ? - zapytałam
- Bo zastanawia mnie dlaczego mnie prawie udusiłaś i obśliniłaś mi mój biedny policzek- mówił nie przestając się śmiać
Ja przestałam się uśmiechać i postanowiłam opowiedzieć mu mój realny sen szczegół w szczegół . On tylko parsknął gdy usłyszał , że martwiłam się o Peetę jest o niego chorobliwie zazdrosny. To naprawdę widać.
Usłyszałam jak mruczy - Peeta , Peeta , Peeta czy ona nie widzi co do niej czuje - chyba myślał , że tego nie usłyszałam . Jeżeli tak to mylił się.
- Aha , ale mniejsza z tym .... czyli obśliniłam TWÓJ policzek tak .hahahahahha - rzuciłam i walnęłam go lekko
- Ałaaaa Katniss Boże aaa twoja mama dała mi szczepionkę w to miejsce < dd. dla mojej przyjaciółki Kamili *.* >
Ja seryjnie się przestraszyłam . Gdy się nad nim pochyliłam on przewalił mnie na bok i zaczął mnie łaskotać wiedział , że brzuch to mój czuły punkt .
- A teraz kolejne 4 minuty łaskotania od uczy cię bicia przyjaciół - mówił triumfalnie Gdy już skończył przytuliłam go przyjaźnie rzuciłam jeszcze krótkie -Kiedyś się zemszczę - i odeszłam słysząc w oddali jego śmiech lekko wymuszany ale dobra pewnie jeszcze trochę odbijała mu się zazdrość . Przechodziłam obok piekarni... poczułam burczenie w brzuchu i wtedy uświadomiłam sobie , że calutki dzień nic nie jadłam. Była jednak jedna silniejsza potrzeba niż zahamowanie głodu ... to była rozmowa z Peetą . Miałam to gdzieś czy on jest na mnie zły musiałam z nim porozmawiać ..... po prostu musiałam.
_________________________________________________________________
Rozdział nuuudny w zasadzie o niczym ale mam pomysł na kolejny i rozwinę w nim akcję może dodam go jeszcze dzisiaj ;> ;* pzdr. Kattie B. a i jeszcze dodałam mamę Katniss do bohaterów bo będzie się pojawiać dość często ;>
Jeju ! *.* Pięęękny ! *.* Dlaczego ty tak super piszesz, hę? :> Nie mogę doczekać się kolejnego! <33 Loooffam Cię <3
OdpowiedzUsuńjaa super piszę hahah nie. ale dzięki <3
Usuń